poniedziałek, 1 czerwca 2009

Kałuże w dzieciństwie.

No dobrze Alicjo, zobaczę jak szybko biegasz. Tylko na chwilkę muszę wyjść na dwór. Ależ oczywiście, możesz ze mną wyjść jak chcesz. Proszę, zamknę za Tobą drzwi. Teraz chcesz mi pokazać jak szybko biegasz? No dobra. Tylko się odsunę. Nie przewrócisz się, ślisko jest.

No to startuj... Ale jesteś szybka, pokaż jeszcze raz, tylko celuj dokładniej w tą kałuże. Brawo!. Oto chodziło, teraz uważaj, przygotuj się do startu. Trzy, dwa, jeden, start!...... Brawo!. Ale się ubrudziłaś, całe spodnie masz zachlapane. Ale to nic. Zawsze można uprać, stawaj na start jeszcze raz. Wierze, że możesz bardziej energicznie wskoczyć na tą kałuże, daj z siebie wszystko.

Uwaga...Och. Nic się nie stało? HE HE, to fajnie:) nie martw się, to tylko brudna dupcia. Mama nas zabije. Ale zanim to zrobi, to spróbujmy jeszcze raz. Poczekaj chwilkę, tylko się odsunę. Start!. Pięknie! Cała brudna jesteś. Całą trzeba teraz Cie przebrać.

OOoo... mama woła na obiad, idź idź, tylko jak wejdziesz do domu to leć szybko do mamy i powiedz jej: "przepraszam"....hehe

- Przeeeeppraaaaszaaaaam - wbiegła Alicja w kaloszach do domu zachlapując cała podłogę z uśmiechem na twarzy, szczęśliwa jak nigdy.:)